A A A

#Mikołów #język śląski #ślonsko godka #stowarzyszenie szkryfka

 

 - Chcemy pokazywać Śląsk w pozytywnych barwach – zgodnie przyznają Monika Rożek i Michał Baraniok z mikołowskiego stowarzyszenia Szkryfka.

„Kiedy umrze ślonsko godka”? - pytała Nowoczesna podczas debaty w katowickim Teatrze Korez. Partia chce uznania śląskiego za język regionalny. Wydarzenie przyciągnęło tłumy zainteresowanych, a na scenie mogliśmy zobaczyć m.in. Mirosława Neinerta, prof. Tadeusza Sławka czy prof. Zbigniewa Kadłubka. Zaprezentowali się też Monika Rożek i Michał Baraniok ze stowarzyszenia Szkryfka. Pochodzą z Mikołowa i wspólnie stworzyli projekt, który ma propagować ślonską godkę.

 

Nie muszę nikogo udawać

- Godka to język, który wyciągnąłem z domu, którym mówię i nim mogę powiedzieć wszystko, wyrazić uczucia, porozmawiać z rodziną albo z kumplami na placu – mówi Baraniok.

Zapis jego wypowiedzi jest polski, choć Michał mówił po śląsku. Podobnie jak Monika: - Muszę się bardzo postarać, żeby coś powiedzieć w innym języku, a śląski przychodzi mi z wielką łatwością. Czuję, że nie muszę nikogo udawać, jestem po prostu sobą.

Wspólnie podkreślają, że „godka to my sami. Mówiąc w innym języku, sami staniemy się kimś innym”.

 

SilesiaSkills DziennikZachodni